Sobota, 23 czerwca 2018 r. | imieniny: Wandy, Zenona

CZUJ Jan (1886 - 1957)
CZUJ Jan (1886 - 1957).
 
Ksiądz, działacz społeczny i polityczny, Poseł na Sejm RP, Przewodniczący Stronnictwa Katolicko - Ludowego, doktor teologii w zakresie patrystyki, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, profesor i trzykrotny Dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Warszawskiego, organizator i pierwszy Rektor Akademii Teologii Katolickiej, szambelan Ojca Świętego Piusa XII, redaktor naczelny tygodnika „Lud Katolicki”, autor wielu artykułów i książek, profesor gimnazjum im. Jana Barona Goetza w Brzesku.  Współpracował z władzami PRL. Jeden z przywódców ruchu „księży patriotów”1, przewodniczący Komisji Intelektualistów i Działaczy Katolickich przy Ogólnopolskim Komitecie Frontu Narodowego, działacz Ruchu Obrońców Pokoju. W okresie swojej działalności po 1949 roku - postać kontrowersyjna.

Urodził się 20 maja 1886 roku w Borzęcinie, gdzie ukończył miejscową sześcioklasową szkołę powszechną. W roku 1900 podjął dalszą naukę w I Gimnazjum w Tarnowie. Po złożeniu egzaminu maturalnego w 1908 roku wstąpił do Małego Seminarium Duchownego. Po ukończeniu czteroletnich studiów teologicznych 29 czerwca 1912 roku otrzymał święcenia kapłańskie. W roku 1916 ukończył studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, uzyskując stopień doktora w zakresie patrystyki. W latach 1917 – 1920, 1935 – 1938 był katechetą w gimnazjum im. Jana Barona Goetza w Brzesku. W Brzesku działał aktywnie w różnych organizacjach i stowarzyszeniach, m.in. w Stronnictwie Katolicko-Ludowym, tzw. kółku szerokotorowców - zwolenników zwycięstwa Rosji i Francji w I wojnie światowej, Naczelnym Komitecie Narodowym, Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”, w którym w latach 1918-1920 pełnił funkcję wiceprezesa, w sekcji oświatowej Komitetu Obrony Kresów, w sekcji skarbowej Komitetu Obrony Państwa i w komitecie wyborów do I Sejmu Polskiego. Był inicjatorem powstania chóru i orkiestry uczniowskiej oraz założonej w 1917 roku szkolnej Sodalicji Mariańskiej - organizacji mającej na celu podniesienie życia religijnego młodzieży. W 1920 roku zorganizował w Brzesku Kasyno Urzędnicze wraz z dobrze zaopatrzoną biblioteką, które odegrało poważną rolę w życiu społecznym i kulturalnym miasta. W tym też roku wyjechał na dwa lata do Rzymu gdzie uzyskał habilitację na Uniwersytecie Gregoriańskim. W latach 1922 – 1929 wykładał patrologię i homiletykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Przewodniczący Stronnictwa Katolicko-Ludowego. Z ramienia tej partii, za zgodą Biskupa Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej Poseł na Sejm w latach 1923–1935. Zwolennik sanacji, przed wyborami 1928 zgłosił akces swego stronnictwa do Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.
W 1938 roku opuścił Brzesko i przeniósł się do Warszawy, gdzie objął Katedrę Patrologii z Homiletyką na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Tam też uzyskał tytuł profesora, oraz trzykrotnie był dziekanem tego wydziału. W czasie okupacji niemieckiej prowadził tajne nauczanie na terenie stolicy. W 1948 roku za zasługi dla kraju, kościoła i nauki został mianowany szambelanem Ojca Świętego Piusa XII.
Był organizatorem i pierwszym Rektorem Akademii Teologii Katolickiej. Na początku lat pięćdziesiątych dołączył do ruchu księży patriotów, których zadaniem było rozbijanie polskiego Kościoła od wewnątrz, i został jednym z jego przywódców. Pełnił funkcję prezesa Komisji Intelektualistów (która organizowała dyskusje dotyczące problemów międzynarodowych oraz relacji między marksizmem a katolicyzmem), a także przewodniczącego zjazdu księży związanych z Ruchem Społeczno-Politycznym Katolików PAX, który to zjazd zaaprobował dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych, a odbył się 20 lutego 1953 roku w Lublinie. Uchwały zjazdu, popierające dekret Rady Państwa PRL z 9 lutego 1953 w sprawie obsadzania stanowisk kościelnych, spotkały się z ostrym sprzeciwem ze strony Biskupów Polskich.
Autor wielu artykułów i książek m.in.: „Moskale w Tarnowie” – pisana pod pseudonimem Jan Borzęcki (Tarnów 1915), „Katechizm nauki katolickiej” (Warszawa 1953), „Patrologia” (Poznań 1953), „Kazania świąteczne i przygodne” (Poznań 1953), „Wymowa kościelna” (Warszawa 1955).
Zmarł w Warszawie po kilkumiesięcznej chorobie 7 sierpnia 1957 roku.
Zmarły w 2005 roku Ojciec Augustyn Jankowski, Benedyktyn, Opat Tyniecki, wybitny biblista, redaktor naukowy Biblii Tysiąclecia, członek Papieskiej Komisji Biblijnej Kongregacji Nauki Wiary, doktor honoris causa Papieskiej Akademii Teologicznej w książce pt. "Nikt z nas nie żyje dla siebie..." na pytanie „czy Ks. Czuj był aż tak przekonanym współpracownikiem systemu komunistycznego” odpowiada:
„Na tę współpracę trzeba popatrzyć w szerszym kontekście. Ksiądz Czuj był księdzem diecezji tarnowskiej, a jednocześnie wybitnym działaczem społecznym i politycznym w okresie międzywojennym: był bardzo zaangażowany w Stronnictwie Katolicko - Ludowym. Bardzo chętnie manifestował swoją bliskość wobec ludzi prostych (np. zawsze najpierw woźnej podawał rękę) i na każdym kroku pokazywał, że nie jest kimś wyższym, a był przecież nawet Posłem na Sejm i to ponad dziesięć lat - jako przedstawiciel tego Stronnictwa. Sam od niego tego nie słyszałem, ale mówił mi o tym na ogół świetnie poinformowany ks. Eugeniusz Dąbrowski, że ks. Czuj miał usłyszeć od komunistów - za to, co ksiądz robił w tamtych czasach, to się księdzu kula w łeb należy. Jeżeli więc ksiądz chce się ostać, to proszę spokojnie z nami współpracować.
Wtedy jako dziekan przyczynił się wydatnie do powstania ATK. Ja wierzę, że to, co Dąbrowski powiedział, jest prawdą. ATK ma bardzo niechlubny początek. I tego też byłem świadkiem. Miała to być z założenia wylęgarnia "księży-patriotów". Jeśli do tego nie doszło, to tylko dzięki temu, że oprócz zdeklarowanych "księży-patriotów" weszli też i tacy, którzy mówili bez żadnego podłoża ideologicznego: "Lepiej to robić, niż nic nie robić" albo: "Przynajmniej tu można wydać jakąś książkę" - ludzie kompromisu, których dziś historia zaczyna oceniać. Pamiętam, jak ks. Czuj już po powstaniu ATK brał udział w jakiejś uroczystej akademii w seminarium. Widziałem, jakim wzrokiem patrzyli na niego klerycy, gdy przechodził między rzędami w kierunku katedry. Nie chciałbym być wtedy na jego miejscu. Wtedy tam na katedrze padło takie kapitalne zdanie - już dziś nie żyje ten ksiądz, który to powiedział - niewiele różni się słowo kompromis od kompromitacja”
2 .
Okres terroru stalinowskiego był czasem bezwzględnej walki z jakimikolwiek przejawami krytycyzmu wobec systemu czy odmienności zdania. Zbrodnicze działania wobec żołnierzy polskiego podziemia, walka z Kościołem, liczne prześladowania, aresztowania i sfingowane procesy są tego oczywistym przykładem. Zmarły w 2002 roku Ksiądz Stanisław Skorodecki, jedyny, bezpośredni i naoczny świadek przeżyć więziennych Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego, aresztowany 11 stycznia 1951 roku i skazany na 10 lat więzienia pod zarzutem założenia organizacji o charakterze wojskowym, która miała na celu obalenie przemocą ustroju Polski Ludowej („Dekret o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa polskiego"), kapelan Kardynała Wyszyńskiego, a zarazem współwięzień w Stoczku Klasztornym (1953) i Prudniku (do 1955) w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Zorza” w 1990 roku tak wspomina swoje aresztowanie, osadzenie w więzieniu i pomoc jakiej udzielił mu wówczas Ksiądz Jan Czuj:
„Przeszedłem bardzo ciężkie śledztwo. Przesłuchiwał mnie pewien podpułkownik, który mówił bardzo słabo po polsku. Kaleczył nasz język. Ale byli też polscy funkcjonariusze. Nazwiska są nieistotne. Nie chodzi o szukanie jakiegoś odwetu czy zemsty na tych ludziach. Pan Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który odda każdemu co mu się należy. Śledztwo trwało od 11 stycznia do pierwszych dni czerwca 1951 roku. Proszę zauważyć, że była to bardzo sroga zima, straszne zimno, a trzymano mnie w piwnicach, w lochach, w karcerach. Nie oszczędzano nikogo, ale wobec kapłanów stosowano szczególnie ciężkie represje - bito, głodzono, upokarzano. Rozbierano do naga i przesłuchiwano w obecności kobiet. Przyjeżdżała na takie przesłuchania słynna i groźna pani - Luna Brystygierowa. Była - dyrektorem Departamentu Wyznań w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Były momenty straszne, były chwile załamania, była gotowość podpisania wszystkiego, byle tylko dali spokój. Na szczęście były to tylko chwile, a właściwie ułamki sekund. Byłem doświadczany specjalnymi karami. Pusta, duża cela w piwnicy, betonowa, goła prycza, nago przez kilkanaście godzin, od wieczornego apelu godziny 17 do rannej pobudki, godz. 5. Albo - bardzo mała cela, loch, do którego wchodziło się nago do pasa, a tam wlewano zawartość kibli, tj. nieczystości, fekaliów i trzeba było w tym godzinami stać, a potem kąpiel z użyciem gumowego węża pod ciśnieniem kilku atmosfer. To były straszne tortury. Po dwóch tygodniach śledztwa straciłem przytomność. A byłem człowiekiem silnym, młodym, wysportowanym i mogłem dużo znieść. A jednak, tych tortur nie wytrzymałem. Pielęgniarka więzienna przypalała mi twarz, by sprawdzić, czy ja przypadkiem nie udaję, nie symuluję. I robiła to „pielęgniarka". Myślałem, że po powrocie ze szpitala więziennego będę miał lżejsze śledztwo. Nic podobnego. Te same metody trwały przez prawie 6 miesięcy. Żądano bym przyznał się do założenia i prowadzenia nielegalnej organizacji wojskowej, która miała na celu obalenie przemocą ustroju Polski Ludowej. Miałem rzekomo wojskowy stopień majora, pseudonim „Biały Kruk". Robiliśmy plany i szkice ataku na instytucje życia publicznego. Oczywiście nie mogłem takich bzdur podpisać. Nie wiem do dziś, czy ci ludzie naprawdę w tę dziecinadę wierzyli, czy wynikało to tylko z niezrozumiałej dla mnie, potwornej nienawiści do tego co polskie i katolickie. Było to typowe śledztwo o nic! Ale śledztwo było, musiała więc być rozprawa sądowa, musiał być wyrok! Rozprawa w pierwszej instancji trwała dwa dni. Prokurator żądał wysokiego wymiaru kary, odizolowania od społeczeństwa na bardzo długi czas, ponieważ mamy, jak mówił, do czynienia z wyjątkowo groźnym i niebezpiecznym przykładem przestępstwa politycznego i kryminalnego. Obrońca żądał uniewinnienia z powodu braku jakichkolwiek dowodów. Sądzony i skazany byłem z art. 13 i 46 Dekretu z dnia 13 czerwca 1946 roku „O przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa Polskiego". Na pierwszej rozprawie otrzymałem wyrok 9 lat więzienia. Obrońca i prokurator założyli apelacje. W ciągu 14 dni odbyła się rozprawa apelacyjna, na której otrzymałem z wyroku Najwyższego Sądu Wojskowego... 10 lat więzienia! Po krótkim pobycie na zamku w Rzeszowie, wywieziony zostałem do więzienia w Rawiczu. Było to bardzo ciężkie więzienie, ale Bogu dziękować - było to już więzienie, a nie śledztwo. Były wprawdzie różnego rodzaju prześladowania, upokorzenia moralne i fizyczne, były karcery, było znęcanie się, szczególnie w wielkie święta katolickie, jak Boże Narodzenie, Wielkanoc. W Wielki Piątek na przykład dano na obiad kawałek mięsa, podczas gdy przez cały rok jedna skwarka w zupie nie pływała. Chciano nas upokorzyć moralnie. Moi rodzice nie ustawali w zabiegach o nadzwyczajną rewizję. Ale to było wówczas niemożliwe. Księży po prostu nie zwalniano. Uradzono więc w domu, by szukać innych dróg. W Tarnowie objął wtedy biskupstwo przyjaciel mojej rodziny ze Lwowa, wikariusz mojej rodzinnej parafii, późniejszy mój profesor na Uniwersytecie Jana Kazimierza – Ksiądz Biskup Jan Stępa. Był bardzo blisko mojego ojca. Mama nalegała na ojca, by nakłonił Księdza Biskupa do zabiegów o moje uwolnienie. Był wtedy w Warszawie kapłan cieszący się poparciem władz, kapłan o którym w pewnych kręgach mówiło się dość pejoratywnie „ksiądz patriota". Był to Ksiądz Profesor Dr Jan Czuj, sławny zresztą patrolog, homileta, a i działacz społeczny, rektor Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Był kapłanem diecezji tarnowskiej. Ksiądz Biskup Stępa ofiarował się prosić jego o interwencję. Obiecał, że uczyni wszystko, co w jego mocy, ale przestrzegał, że sprawa beznadziejna. Niemniej jest prawdą, że wokół sprawy chodził. Zawiadomił Księdza Biskupa i mojego ojca, że wprawdzie nie ma mowy o nadzwyczajnej rewizji, o zmianie wyroku, ale z tytułu „nienagannego sprawowania w więzieniu" zostaną mi stworzone lżejsze warunki. Te lżejsze warunki, tak jak to wtedy rozumieliśmy, to miała być praca w biurze albo w bibliotece, a nawet możliwość nauczania w szkole więziennej. Tymczasem, te lżejsze warunki to była właśnie nominacja na Prymasowskiego Kapelana. Po wyjściu z więzienia w październiku 1956 roku dowiedziałem się, że to Ks. Prof. Czujowi zawdzięczam tę szczególną łaskę obcowania z Księdzem Kardynałem Prymasem "3 .

opracował Janusz Kwaśniak


1. Księża patrioci, duchowni kolaborujący z władzą ludową w okresie PRL, którym powierzono zadanie rozbijania Kościoła katolickiego od wewnątrz. Ich dewizą była "niezłomna wierność Polsce Ludowej" (stąd określenie). Ruch księży patriotów działał szczególnie aktywnie w okresie terroru stalinowskiego. Zadaniem "księży patriotów" (określanych często przez samych siebie "szarą bracią kapłańską") było m.in. przekazywanie informacji związanych z funkcjonowaniem Kościoła, wpływanie na obsadę stanowisk kościelnych (w tym przeniesienie do innej parafii lub wydalanie z diecezji) i w seminariach duchownych, wywieranie nacisku na udział w wiecach i manifestacjach, przekazywanie materiałów ośmieszających pewnych duchownych, atakowanie słowne "niewygodnych" dla państwa duchownych. Ruch ten powstał w 1949 roku, kiedy to Urząd Bezpieczeństwa powołał Komisję Księży przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Na samym początku członkiem Komisji mógł zostać jedynie ksiądz z przeszłością obozową lub kombatancką, ale w roku 1950 rząd zmienił tę zasadę, ponieważ do Komisji mógł już przystąpić "każdy ksiądz chcący dać tym wyraz pozytywnego stosunku do Polski Ludowej”, przy czym niektórzy księża przystępowali do Komisji, ponieważ byli przekupywani bądź zastraszani czy szantażowani. Organizacja rozpoczęła wydawanie własnego czasopisma pod nazwą Głos Kapłana, niemal natychmiast Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński zabronił księżom jego czytania. 4 listopada 1950 roku z inicjatywy szefa PAX-u, Bolesława Piaseckiego, powstał Komitet Intelektualistów i Działaczy Katolickich, mający na celu stworzenie oddanego mu ugrupowania duchownych i świeckich. W 1951 roku rząd usunął administratorów apostolskich na Ziemiach Odzyskanych, a na ich miejsce powołał dyspozycyjnych wobec władz wikariuszy kapitulnych ("księży patriotów"), co było sprzeczne z przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego. Działania te rząd motywował tym, iż hierarchia kościelna sprzyja "imperialistom i rewizjonistom" z Zachodu i nie chce powołać stałych biskupów na tych ziemiach. 12 grudnia 1952 roku odbył się zorganizowany przez Urząd Bezpieczeństwa zjazd 1500 duchownych, na którym atakowali oni działania Episkopatu Polski, a w szczególności Kardynała Wyszyńskiego. 30 stycznia 1953 roku Komisja Księży podjęła uchwałę, w której postulowano „uzdrowienie” stosunków w kuriach biskupich, usunięcie z urzędów kościelnych oraz z seminariów duchownych księży znanych z nieprzyjaznego stosunku do PRL. Ruch "księży patriotów" przestał istnieć 2 lipca 1955 roku. W 1959 roku podjęto jego reaktywację.  W latach siedemdziesiątych doszło do jego samolikwidacji.
2. Ks. Wiesław Alicki, Janusz Jabłoński, Anna i Marek Łosiowie „Nikt z nas nie żyje dla siebie - z o. Augustynem Jankowskim OSB o zmiennych kolejach jego życia na tle zakrętów historii i przemian w Kościele”, Małe Wydawnictwo, Kraków 2005
3. Wywiad z Księdzem Kanonikiem Stanisławem Skorodeckim przeprowadzony w 1990 roku przez redaktora Mieczysława Szymczaka na łamach tygodnika „Zorza".

Share/Save/Bookmark
 
© 2011 Oficjalny Portal Gminy Borzęcin
designed by Mariusz Zawistowicz, Coded by Rafał Bakalarz

Zgodnie z Art.173 ust.4, pkt.3 informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym portalu, dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszych serwisów internetowych, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies.
polityka cookies.

Akceptuje cookies na tej stronie.

EU Cookie Directive Module Information