|
Niebawem wejdą w życie dwie ustawy, mające przyspieszyć budowę wałów i zbiorników retencyjnych, a powodzianom pomóc w naprawie zniszczeń. Tempo procedowania było błyskawicznie i – co podkreśla nasz rozmówca poseł Jan Musiał, członek nadzwyczajnej komisji sejmowej przygotowującej ustawy – prace miały charakter ponadpartyjny, a większość ustaleń przyjęto jednogłośnie. To najlepszy przykład, że zgoda może budować… Nad tymi przepisami pracowali zgodnie posłowie koalicji i opozycji. Z posłem Platformy Obywatelskiej JANEM MUSIAŁEM, członkiem nadzwyczajnej komisji sejmowej, rozmawiamy o ustawach, które mają przyspieszyć budowę wałów i zbiorników retencyjnych, a powodzianom pomóc w naprawie zniszczeń.
Można powiedzieć, że sprawdziło się powiedzenie: Polak mądry po szkodzie. Po majowej i czerwcowej powodzi została powołana nadzwyczajna komisja sejmowa, która w ekspresowym tempie miała zająć się specjalnymi ustawami, dotyczącymi zarówno usuwania skutków żywiołu, jak i zapobiegania kolejnym zniszczeniom. Tempo procedowania było rzeczywiście szybkie, bo już z początkiem lipca ustawy trafiły do prezydenta?
- Istotnie, inicjatywa wniesienia dwóch projektów ustaw - jednej pozwalającej na szybką pomoc dla poszkodowanych, a drugiej przyspieszającej budowę urządzeń zabezpieczających - należy do ówczesnego marszałka sejmu, a obecnie prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego. O tym, jak wielkie jest społeczne zapotrzebowanie na te rozwiązania, niech świadczy fakt, że pomimo ostrej kampanii wyborczej wszyscy posłowie, członkowie nadzwyczajnej komisji sejmowej poparli nowe przepisy, niezależnie od przynależności partyjnej.
Na czym polegają nowe formy pomocy dla poszkodowanych w powodzi?
- Przepisy przewidują wsparcie w postaci m.in. ułatwień administracyjnych. I tak - nałożą na urzędników państwowych obowiązek zajęcia się usuwaniem skutków żywiołu w pierwszej kolejności i bez zbędnej zwłoki. M.in. samorządy będą mogły odstąpić od organizacji przetargu, jeśli sprzedawane przez nie nieruchomości mają posłużyć na cele mieszkaniowe dla powodzian. Ustawa zezwala na odbudowę, remont lub rozbiórkę zniszczonych urządzeń wodnych bez pozwolenia wodnoprawnego. Cały szereg rozwiązań dotyczy prawa pracy. Posłowie przyjęli, że nieobecność pracownika z powodu powodzi będzie w pracy usprawiedliwiona i przysługuje za nią część wynagrodzenia. Jednocześnie pracodawcy otrzymali narzędzie, które pozwala im na skierowanie pracowników do usuwania skutków powodzi, choć wiąże się to, oczywiście, ze zmianą zakresu obowiązków. Myślę, że to dobra propozycja i korzystna dla obu stron. Wystarczy popatrzeć na determinację robotników huty szkła, ratujących swój zakład przed wylewającą rzeką...Inne ustawowe rozwiązania to np. wypłaty z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych dla powodzian, nieoprocentowane pożyczki na wypłatę wynagrodzeń dla podtopionych firm, zwolnienia z opłat skarbowych za wydanie nowych dokumentów, paszportu czy zwolnienia od podatku od darów dla poszkodowanych lub inne ulgi podatkowe. Warto przy okazji przypomnieć o innych formach pomocy, z jakich w ramach swych kompetencji korzystał rząd, zanim zaczęły się prace nad wspomnianymi ustawami. Były nimi doraźne zapomogi dla powodzian oraz nawet 100-tysięczna kwota na budowę nowego domu.
Druga ustawa ma uprościć budowę obiektów zabezpieczających przed powodzią. W jakich zapisach tkwi jej nowatorstwo?
- Dotychczas istniejąca infrastruktura przeciwpowodziowa była zaniedbana, ale nie tylko z powodu braku funduszy. Okazało się, że kluczowe były przepisy opóźniające realizację inwestycji. To szczególnie ważne teraz, kiedy do dyspozycji mamy duże środki unijne. Jeśli nie wprowadzimy prawa, które ułatwi ich efektywne wydatkowanie, stracimy wszyscy. Z tego powodu komisja przyjęła rozwiązanie zastępujące dotychczasowe trzy etapy procedury przygotowania budowy jednym przepisem. Zamiast trzech decyzji- ustalającej lokalizację inwestycji, drugiej wiążącej się z wykupem lub wywłaszczeniem oraz trzeciej o pozwoleniu na budowę- będzie jedna, a ustalenie odszkodowania za wywłaszczenie zostanie wyłączone jako odrębne postępowanie.
To grozi naruszeniem prawa własności.
- A co z prawami osób potencjalnie poszkodowanych, jeśli wyleje rzeka, bo nie zmieści się na polderze lub nie zatrzyma jej wał? Pamiętajmy, że powódź to ogromne straty dla wielu ludzi. Za zniszczenia płacimy wszyscy, bo wszyscy korzystamy z dróg, z oczyszczalni ścieków, z kanalizacji, czyli tego, co powstaje za nasze podatki, a jest niszczone przez powodzie. Inna sprawa, że wywłaszczenie obligatoryjnie wiąże się z odszkodowaniem ustalanym w drodze negocjacji. Żaden właściciel nie zostanie więc ubezwłasnowolniony. Wprost przeciwnie, państwo da mu godziwe odszkodowanie za teren potencjalnie zalewowy.
Jak może wyglądać działanie nowych przepisów np. w Pana rodzinnym Brzesku?
- Bezpieczeństwo i minimalizację ewentualnych strat spowodowanych wylaniem Uszwicy zagwarantuje dopiero system zbiorników retencyjnych. W okolicy Brzeska samorząd województwa planuje dwie takie inwestycje - w Gosprzydowej oraz na granicy Poręby Spytkowskiej i Okocimia. Mają to być zbiorniki półsuche. Jako takie mieszczą się w określonej przez projekt nowej ustawy definicji budowli przeciwpowodziowych i podlegają jej przepisom, co z kolei oznacza, że mogą być zrealizowane szybciej niż innego typu inwestycje, np. termin wydania wszelkich opinii koniecznych do uzyskania pozwolenia na budowę wynosi w tym wypadku 14 dni. Na wydanie decyzji środowiskowej jest 45 dni. Krótsze są też terminy postępowania wobec skarg złożonych do sądów administracyjnych. Oczywiście, wykonanie tych zbiorników wiąże się z wykupem gruntów bądź wywłaszczaniem. Procedura przewiduje, że decyzje o odszkodowaniu będą wydawane już po uprawomocnieniu się pozwolenia na budowę.
Jakie były reakcje samorządów na prawo przyspieszające takie inwestycje?
- Przesłanie projektów ustaw do czytania w sejmie poprzedziła szeroka konsultacja, głównie z przedstawicielami samorządów, ale także i mieszkańcami, którzy w moich biurach poselskich mówili o tych problemach. Otrzymałem szereg uwag, m.in. od Mariana Zalewskiego, wójta Szczurowej i Janusza Kwaśniaka, wójta Borzęcina. Obie gminy bardzo ucierpiały w czasie ostatniej powodzi. Obaj nie tylko poparli przyjęte rozwiązania, ale wysunęli szereg innych propozycji, nad którymi trzeba będzie się zastanowić, np. nad propozycją ustawowego zakazu budowy na terenach zalewowych czy włączenia w kompetencje gmin utrzymywania rowów melioracyjnych bądź też nałożenia na właścicieli gruntów przyległych do cieków wodnych obowiązku wycinania drzew i krzewów. To również palące problemy, które wymagają uregulowania w jak najszybszym czasie.
Rozmawiała MONIKA DOBOSZ
Odsłon: 142
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |