|
REGION. Wczoraj z niepokojem obserwowano wzrastające poziomy wód. Podtopienia w gminie Dąbrowa Tarnowska. Wczoraj z niepokojem obserwowano wzrastające poziomy wód m.in. w Białej, Dunajcu, Uszwicy, Wątoku. Po raz kolejny w tym roku pojawiła się groźba powodzi, intensywne opady deszczu spowodowały wiele podtopień.
Niewielkie przekroczenia stanów alarmowych zanotowano na Uszwicy w Borzęcinie i Dunajcu w Czchowie. Ze względu na przybór wody w Dunajcu, zamknięto do odwołania przeprawy promowe w Otfinowie oraz Siedliszowicach. Podniósł się też wyraźnie poziom Wątoku, przepływającego przez gminę Skrzyszów i Tarnów, ale do realnego zagrożenia było daleko. W Gromniku natomiast wystąpiła z koryta Biała, odcinając od świata mieszkańców tzw. Zawodzia. W gminach Bochnia i Łapanów wprowadzono alarmy przeciwpowodziowe. W gm. Łapanów wylała Stradomka na odcinku jednego kilometra. Pogotowia przeciwpowodziowe ogłoszono w gminach: Radgoszcz (powiat dąbrowski) i Borzęcin (powiat brzeski).
Z kolei w gminach Ciężkowice i Radłów wprowadzony został stan ostrzegawczy. Burmistrz miasta i gminy Radłów, Zbigniew Kowalski od rana krążył w terenie.
- Pełno mamy podtopień. Trwa pompowanie wody z domostw i pól w Zdrochcu, Wał-Rudzie, Biskupicach, Marcinkowicach, Przybysławicach - relacjonował wczoraj burmistrz. - Deszcz stale pada i woda zbiera się w wielu miejscach gwałtownie. Musimy udrażniać niektóre rowy melioracyjne, które bezmyślnie pozasypywali wcześniej sami mieszkańcy. Straty, także w uprawach, będą wielkie i konieczna będzie finansowa pomoc ze strony wojewody. Tak deszczowego roku dawno nie mieliśmy w naszej gminie...
Prognozy na najbliższe dni mówią o dalszych opadach deszczu, ale o umiarkowanym natężeniu. Ludzie chcą wierzyć, że do powodziowej powtórki nie dojdzie...
Stan wody Uszwicy w Borzęcinie wynosił ponad 4.7 metra. Wczoraj rano ogłoszono tutaj stan alarmu powodziowego. Woda podtopiła kilkadziesiąt gospodarstw rolnych w Bielczy, Łękach i Przyborowie.
Nieprzejezdna byłą droga powiatowa przez Łęki. Na szczęście, po licznych monitach gminy, udało się zabezpieczyć wyrwy na wałach.
- Oczywiście tam gdzie są podmulenia, gdzie wały zostały nieco nadwyrężone przez powodzie w maju i czerwcu tego roku, nie prowadziliśmy żadnych prac. Chcemy kompleksowo zrealizować program zabezpieczenia powodziowego naszej gminy. To wydatek rzędu kilku milionów złotych. Dla wzmocnienia wałów, w miejscach najbardziej newralgicznych, powinny zostać użyte larseny. To specjalne metalowe zapory, które doskonale spisują się na Dolnym Śląsku. Pieniądze na ten cel będą pochodziły z budżetu samorządu województwa małopolskiego, budżetu państwa oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska - mówi wójt Borzęcina, Janusz Kwaśniak.
Do lokalnych potopień, w związku z zamulonymi po majowo - czerwcowych powodziach rowami, doszło na terenie gminy Szczurowa. Gminy, która znalazła się w gronie kilkunastu najbardziej poszkodowanych w Polsce przez tegoroczne powodzie. - Przez cały czas monitorujemy sytuację, wydaje się, że nic złego tym razem nie powinno się stać - oceniali wczoraj, na gorąco tamtejsi pracownicy samorządowi. O ponad 60 centymetrów podniósł się stan wody w Dunajcu w Czchowie, poniżej zapory. Tutaj obawiają się jednak czego innego, by po ponownych intensywnych opadach deszczu nie dały o sobie znać osuwiska. Z niepokojem w niebo i rzekę spoglądali wczoraj także mieszkańcy kilku gmin położonych wzdłuż Białej. W Gromniku woda podtopiła kilkadziesiąt hektarów gruntów rolnych. Nieprzejezdna była droga Gromnik - Zawodzie. Problemy komunikacyjne mieli także mieszkańcy Turska. Tam, tradycyjnie, woda z Białej zalewa jedyną drogę łączącą wieś ze światem, drogę Tursko - Bogoniowice. Tym razem lokalne potoki w gminie Ciężkowice nie dokonały wielkich spustoszeń. Problem tkwi jednak w czym innym; wiele mostów i przepustów nie zostało jeszcze naprawionych, a podniesiony poziom wody w rzekach powoduje dalsze ich podmycie, co w konsekwencji grozić może ich zniszczeniem.
W Tuchowie stan wody w Białej znacznie się podniósł. Ogłoszono alarm pogotowia powodziowego.
- Nic nie wskazuje na to, by woda dokonała takich spustoszeń, jak na początku czerwca. Wały zostały naprawione, a tam gdzie była taka potrzeba, korona wałów została znacznie podniesiona. Oczywiście cały czas monitorujemy sytuację - zapewnia Mariusz Ryś, burmistrz Tuchowa. Władze samorządowe Pleśnej obawiają się czego innego. Niepokojące są nowe sygnały o tym, że po intensywnych opadach deszczu znowu dały o sobie znać osuwiska. Na terenie tej gminy katastrofa budowlana zagraża już blisko stu domom.
Marek Baran
Mirosław Kowalski
Odsłon: 181
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |